Tread softly, because you tread on my dreams - W.B. Yeats
Blog > Komentarze do wpisu
Pawłow style..

tak. poczułam dziś znów zapach pozornego bezpieczeństwa, co być nim nie może nikak! co nie zmienia faktu, że jeśli kiedyś dojdę jak się ta perfuma mieni, to chyba imprezę z fajerwerkami zrobię..

otóż zapach..

pachnidło..

cofa zamkniętymi oczami w dzieciństwo. to, które pamięta bezrefleksyjną obserwację, bezpojęciowe refleksje, bezpodstawne pojęcia, bezzasadne podstawy, bezgenezyjne zasady, nieuzasadnione /znów pozornie/ genezy, i bezkształtne figury retoryczne, takoż pytania, stawiane lalkom, żelaźniakom i innym namacalnym towarzyszom znów pozornego pacholęctwa.

nie pomnę kto ich używa/ł – babcia, ciotka, whatever.. po mieczu, w każdym razie.

clue jest to, że ów zapach wywołuje wspomniane odruchowe wrażenie, co nie lada paradoksem się jawi, jako że od narodzenia mego, po hop dziś dziś, nieakceptowanam jako

CZĘŚĆ

RODZINA

SWÓJ.

zaledwiem wyrzutem sumienia, powinnością niechcianą, z narzutów społecznych konformistycznych wynikającą. bo tak wypada. trzeba. czy coś.

why so zatem?

symbol marzeń czy beztroski, która wówczas być powinna była?

a może o to idzie, że w tamtych dniach wystarczyło zadeklamować wierszyk ze swadą, by rozradować i ubogacić krewnych, a w tych - wszystkie moje umiejętności i talenta znaczenia dla nikogo nie mają?

ach, pytań moc! nie wszystkie chcę ubierać, bo i tak, bez względu, nie będę grać, by poklask zdobyć, nawet jeśli pragnę dumy Ojców..

jeśli jej nie mam, to dalej będę szukać aromatu wspomnianego, niech choć na chwile obraz mi przed oczami przywołuje zadowolenia, którego nieszczerości, dziecięciem będąc, nie zauważałam..

 

niedziela, 13 czerwca 2010, kass_bateman